Złota klatka – termin określający bardzo dobrze płatne stanowisko (lepiej opłacane niż inne w tej samej klasie), które sprawia, że pracownik z obawy o utratę części dochodów staje się niewolnikiem swojej pracy.

Dzwonią do Ciebie z informacją, że przeszedłeś wszystkie etapy rekrutacji. Że byłeś najlepszy i że chcą, żebyś dla nich pracował. Radość rozrywa Ci serce i chcesz pracować najlepiej jak potrafisz, tak żeby zauważyli że było warto. Że warto płacić za Twoją pracę więcej niż za innych z którymi konkurowałeś. Pracujesz ciężko dzień i noc. Czasem zdarzają się nieporozumienia z szefem, ruchy w firmie spowodowane polityką. Ty masz to gdzieś. Zatrudnili Cię, żebyś wykonywał określoną pracę, a Ty będziesz ją robił najlepiej jak się da. Jak żołnierz. Albo najemnik w tym przypadku.

Dochodzisz jednak do momentu gdy dopada Cię wypalenie zawodowe. Bo dopada ono każdego, kto pracuje ponad siły. Niezależnie od tego ile zarabia. Dopada Cię wypalenie zawodowe i zaczynasz dostrzegać wady swojej firmy. To, że Ci którym płacą za to, aby Ciebie wspierali w tym, żebyś był jak najbardziej wydajny, nie robią swojej roboty i zwlekają z podejmowaniem decyzji. To, że co chwilę zmienia się koncepcja prowadzenia biznesu i praca, którą robiłeś przez ostatni czas pójdzie do śmieci. To, że coraz więcej ludzi z niewiadomych powodów odchodzi z firmy.

Odchodzi z firmy… Odchodzi z firmy… I tak w Twojej głowie zaczyna kiełkować ta myśl…

 

A dlaczego Ty miałbyś odejść z firmy?

Dokonaj analizy tego, co tak naprawdę chcesz zmienić. Znajdź spokojny moment wieczorem, czy w weekend, weź kartkę, długopis i przeprowadź bilans. Po jednej stronie zapisz to, co cenisz w obecnej firmie – nazwijmy to zaletami, plusami. Po drugiej to, co Ci przeszkadza i skłania Cię do odejścia. To będą minusy lub wady.

Masz ? Teraz popatrz na te „minusy” i odpowiedz sobie na pytanie:

Czy masz możliwość zmiany tego co Ci przeszkadza bez zmiany firmy (np. poprzez rozmowę z przełożonym lub zmianę stanowiska czy działu)?

Jeśli odpowiedź na powyższe pytanie brzmi TAK, spróbuj zmienić to, co Cię „uwiera”, w sposób jaki wydaje się Tobie najbardziej odpowiedni.

Jeśli NIE… spróbuj to zmienić tak czy inaczej. Czasem sam sobie tworzysz bariery nie do przejścia, które tak naprawdę nie istnieją. Spróbuj pogadać ze swoim szefem.

Jeśli zrozumie i pomoże Ci przezwyciężyć zwalczyć Twoje przeszkody, zyskujesz 2 rzeczy:

  • szansę na pracę w firmie, która Ci odpowiada bez robienia rewolucji w życiu, 
  • szacunek szefa, który doceni Twoją szczerą informację zwrotną.

Jeśli nie zrozumie, dopisz do wad szefa – idiotę 🙂 i jeszcze raz popatrz na bilans. Tym razem na jego pozytywną część. Czy ma on więcej zalet niż wad?

Jeśli według Ciebie waga tych zalet jest większa niż wad, zmień sposób w jaki pracujesz i poszukaj tego, co ciągle Cię ciągle kręci w tym co robisz dla swojej firmy.

Znalezienie takich argumentów pozwoli Ci przetrwać kryzys i z mniejszą lub większą przyjemnością wykonywać swoje obowiązki.

Jeśli waga wad jest większa niż zalet, przejdź do kolejnego punktu.

 

Ucieczka ze złotej klatki!

Co jest takiego magnetycznego w złotej klatce, co sprawia, że ludziom jest trudniej odejść niż ze słabo / średnio opłacanego stanowiska? Kasa. No może kasa + dodatkowe benefity  takie jak samochód bez limitu na paliwo, itp. Czyli nadal kasa. 🙂

Niewiele jest osób, które chcą posiadać pieniądze dla samych siebie. W większości przypadków, duże zarobki dają poczucie bezpieczeństwa, pozwalają realizować marzenia i żyć na określonym poziomie…

Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Dla kogoś, kto oprócz bycia jedynym żywicielem rodziny, zaciągnął kredyt na mieszkanie czy dom na 2/3 długości swojego życia, wysokie zarobki – takie, które pozwalają utrzymać rodzinę i płacić raty kredytu, mogą być skuteczną przeszkodą, żeby ze złotej klatki się nie ruszać. Mimo tego, że jest ciasna i pręty wbijają się w plecy przy każdym ruchu…

Z realizacją marzeń jest trochę inaczej – paradoksalnie, to właśnie one mogą być motywacją do tego, aby opuścić tę złotą klatkę i zacząć zarabiać na życie poprzez realizację swoich marzeń.

Jest wiele takich osób, które powiedziały „dość” swojemu etatowemu pracodawcy i zaczęły zarabiać na tym, co je kręci. W większości przypadków są to zdecydowanie mniejsze dochody. Prawie zawsze też ilość pracy, którą trzeba wykonać jest dużo większa, niż pracując na etacie. Niemniej jednak jeśli ktoś ma swoją pasję, hobby i czuje że potrafiłby z tego uczynić swoje główne źródło dochodów – zdecydowanie powinien to zrobić.

 

Co zatem zrobić ze złotą klatką, która już tak nie lśni?

Opcji jest kilka. Ja dla uproszczenia skupię się na dwóch skrajnych.

1. Poszukaj większej złotej klatki. Gdy zaczniesz się rozglądać po rynku pracy, może się okazać, że doświadczenie, które zdobyłeś do tej pory, jest na tyle duże, że znalezienie stanowiska wynagradzanego podobnie, albo i lepiej, nie będzie żadnym problemem.

2. Zrezygnuj ze złotej klatki. Jeśli doświadczenia, które zdobyłeś, są dla Ciebie na tyle traumatyczne, że już nie chcesz brnąć w tym kierunku, zrób analizę swojego budżetu domowego, aby sprawdzić czy „stać” Cię na to, aby wrócić do swojego poprzedniego zajęcia, albo „pieprznąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady”. 🙂 Jeśli masz poduszkę finansową, która pozwoli Ci zabezpieczyć się na wypadek nagłych wydatków, albo zmieniły Ci się potrzeby (bo np. spłaciłeś już kredyty), to nie wahaj się i zrób to – zostaw klatkę daleko za sobą.

 

Niezależnie od wybranej opcji, pamiętaj że emocje to zły doradca. Każdą decyzję, która ma duży wpływ na Twoje życie, warto dokładnie przeanalizować, a każdy ruch dokładnie zaplanować i decyzję podejmować bez presji czasu czy otoczenia. 

Nie ma bowiem nic gorszego jak wracanie „na kolanach” do poprzedniego pracodawcy z pytaniem czy nie przyjmie Cię z powrotem, bo Twój złoty plan życia z hodowli węży ogrodowych nie wypalił, albo w nowej firmie płacą 10% więcej, ale za to masz nielimitowany czas pracy i zero benefitów.

 

(Visited 1 683 time, 1 visit today)