Dzwoni „znajomy” – osoba z którą nie rozmawiałeś od 5 lat z pytaniem czy mógłbyś zajrzeć do jego komputera, bo wyskakują mu strony z gołymi dupami i komputer mu zwolnił. Najlepiej teraz, już, bo dzieci patrzą, a on ma do obejrzenia najnowszy odcinek „Na Wspólnej”, a jak tu oglądać jak tutaj co chwilę te dupy… Dzieci patrzą, żona się krzywi…

Z przyjemnością byś mu pomógł, ale właśnie zaplanowałeś spotkanie ze znajomymi. „Znajomy” jęczy, płacze, aż twoje miękkie serce mięknie i decydujesz się „tylko spojrzeć”.

Mija 10 minut, 20, 30. A komputer nadal jest trupem. On chyba zainstalował w nim cały syf dostępny w internecie… Godzina, dwie… czas kiedy mieliście się spotkać ze znajomymi już dawno minął, a ten grat ciągle się skanuje i ciągle coś nowego w nim wyskakuje… Kolejny spieprzony dzień na rozwiązywaniu cudzych problemów…

Znasz to? Okazuje się, że to nie tylko mój problem. Takich „znajomych” ma chyba każdy, kto choć raz zainstalował samodzielnie Windowsy. 🙂 

Zobacz filmik w którym autor bardzo celnie opisuje w/w sytuację:

 

(Visited 3 751 time, 1 visit today)