Chyba go poj**ało! Przecież to jest zadanie kierownika projektu! Ja nie będę ustalał żadnych szczegółów z klientem, bo jestem inżynierem, a nie architektem. Nie płacą mi za ustalanie wymagań z klientem!

Brzmi znajomo? Dla mnie niestety również. Co jakiś czas słyszę od znajomych stwierdzenie „przecież mi nie płacą” za zrobienie tego czy tamtego.

Czasem zdarza mi się słyszeć to samo od członków mojego i innych zespołów.

Dosyć często ludzie używają tego stwierdzenia, żeby pokazać jak bardzo są obciążeni pracą albo aby uzasadnić brak chęci zrobienia jednego kroku więcej niż wynika to z opisu jego / jej stanowiska.

Czasem ten jeden krok to jest odległość jakiej brakuje do szczęśliwego zamknięcia jakiegoś projektu i który nie zostanie zamknięty tylko dlatego, że zakres pracy który pozostał do zrobienia trafił na pole, które nie jest przez nikogo obrabiane, albo wymaga nieszablonowego podejścia członków zespołu do projektu.

Przeanalizujmy to zagadnienie z dwóch perspektyw – pracownika i przełożonego, aby poznać jakie skutki może nieść używanie tego zwrotu.

 

Pracownik – dlaczego miałbym robić więcej?

 

Jeśli jesteś pracownikiem i często dostajesz zadania, które wykraczają poza zakres twoich obowiązków, masz prawo czuć się sfrustrowany i zły. Jeśli wiesz, że w firmie jest ktoś, kto twoim zdaniem ma w ramach swoich odpowiedzialności to o co prosi ciebie przełożony, jest dodatkowo wkurzające. Najprostsze co się ciśnie na usta to „mi za to nie płacą!” i zostawienie osoby delegującej zadanie do Ciebie samej sobie z zadaniem, ale nie ulegaj pokusie pójścia najkrótszą drogą i spróbuj się dowiedzieć dlaczego to akurat Ciebie poproszono o wykonanie danej pracy. Być może jest w tym jakiś sens, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Porozmawiaj z osobą, która prosi Cię o wykonanie pracy i dowiedz się dlaczego akurat Ty.

 

Pracodawca – o co mu/jej chodzi?

 

Prosisz swojego najlepszego pracownika o rozwiązanie problemu, a on do Ciebie wypala, że nie będzie się tym zajmował, bo nie za to mu płacą. O co mu chodzi? Dlaczego tak agresywnie się zachowuje wobec mnie? Pewnie zaraz przyjdzie po podwyżkę…

Prędzej go zwolnię niż dam podwyżkę, bo ostatnio w ogóle chodzi jakiś obrażony na cały świat! Najlepiej jakby nie musiał robić nic i jeszcze dostawać pensję prezesa. Chyba czas na roszadę na stanowiskach w firmie, bo temu już całkiem się w dupie poprzewracało… 

  

Wnioski

 

Jeśli jesteś pracownikiem i korci Cię czasem, żeby powiedzieć że nie płacą Ci za robienie tego czy tamtego, musisz wiedzieć, że wypowiedzenie tych słów do swojego szefa, albo co gorsza klienta, jest jednym z najgłupszych sposobów, aby zrobić sabotaż swojej kariery w obecnej firmie.

Jest co najmniej kilka innych możliwości, aby przekazać informację swojemu przełożonemu, że w firmie są ludzie, którzy mają większe możliwości i wiedzę, aby wykonać określoną pracę. 

Jeśli jesteś szefem i usłyszysz od swojego pracownika zdanie „nie płacą mi za to”, postaraj się dowiedzieć z czego wynika taka postawa Twojego pracownika. A przyczyn może być wiele. Od niedokładnego określenia obowiązków, poprzez przeciążenie pracą, do wypalenia zawodowego włącznie.

Zamiast reagować emocjonalnie, spróbuj podrążyć temat, bo właśnie dostajesz od swojego pracownika informację zwrotną, że coś złego się z nim dzieje. A być może nawet z większą częścią Twojej organizacji. Zignorowanie tak wyraźnego sygnału, może oznaczać duże zmiany w Twojej firmie. Niekoniecznie kontrolowane przez Ciebie. 🙂

 

(Visited 868 time, 1 visit today)