Dzisiejszy artykuł powstał dzięki jednemu z Czytelników – Adamowi, który po przeczytaniu tego artykułu, spytał mnie o to czy język angielski jest niezbędny do rozwoju kariery w branży IT.

Adam nie lubi angielskiego, mimo tego że uczy się go od dłuższego czasu. Reaguje alergicznie na konieczność komunikowania się po angielsku. Mając świadomość tego, że jest to dosyć popularny sposób komunikacji w wielu dużych firmach, obawia się, że jego niechęć do angielskiego zatrzyma jego karierę.

 

Za zgodą Adama publikuję jego list, a poniżej dzielę się moją odpowiedzią na pytanie czy język angielski jest niezbędny do pracy w IT. 

 

„Trafiłem ostatnio na Tą stronę i wciągnąłem się w jej czytanie. Doszedłem wczoraj do artykułu z października poprzedniego roku, który mówił o tym, żeby się nie zajmować się naszymi słabymi stronami. Napisałeś w tym, ze praca nad rzeczami, które przychodzą z wielkim trudem, jest pozbawiona sensu. Ja pracuje jako QA, kocham Linuxa, SQLa i nieźle radze sobie z Java. Nienawidzę jednej rzeczy w mojej pracy. Nie cierpię, nie trawie, wkurza i drażni mnie język angielski. 11 lat nauki i dalej poziom b1/b2. Czy Twoim zdaniem powinienem zarzucić naukę tego języka i skupić się na innych rzeczach? Czy w ogóle jest możliwe, żebym mógł dalej pracować w IT, ale nie słyszeć i nie widzieć angielskiego?”

 

Moje pierwsze wrażenie było takie, że Adam znajduje się w dosyć trudnej sytuacji. Branża IT jest w większości oparta o język angielski, a on nie chce mieć z tym językiem nic wspólnego. Jednak, po dopytaniu Adama o szczegóły, dowiedziałem się, że głównie chodzi o komunikację po angielsku wewnątrz firmy, a nie o problemy z nauką  angielskiego.

Polityka w jego firmie jest taka, że cała komunikacja e-mail musi być w języku angielskim. Wynika to z tego, że jest to firma międzynarodowa, a czasem jest potrzeba dołączenia kogoś do konwersacji spoza polskiego biura.

Nie jest dla niego problemem to, że czyta dokumentację w tym języku, albo kontaktuje się z pomocą techniczną (po 11 latach nauki języka, ma wiedzę i umiejętności, które pozwalają mu to robić).

W mojej ocenie, Adam nie jest na straconej pozycji, mimo tego, że większość firm   deklaruje, że praktyczna umiejętność korzystania z angielskiego jest dla nich absolutnie kluczowa. Patrząc z drugiej strony, jest też wiele stanowisk, które nie są eksponowane na bezpośredni kontakt z klientem spoza Polski i nie wymagają komunikowania się z przełożonymi lub kolegami z pracy w tym języku.

Moim zdaniem, dużo ważniejszy od znajomości angielskiego, jest zestaw umiejętności i doświadczenia, które posiada kandydat. Jeśli będzie w stanie dostarczyć usługi, rozwiązania, które są pożądane na rynku, przynieść szybkie i wymierne korzyści pracodawcy, niechęć do angielskiego nie będzie przeszkodą w rozwoju jego kariery. 

Dlatego też zaproponowałem mu analizę rynku pracy IT pod kątem pożądanych tam umiejętności. Zamiast walczyć z tym czego Adam nie lubi, powinien rozwijać te umiejętności, które mieszczą się w obszarze jego zainteresowań, a jednocześnie podniosą jego wartość jako eksperta w konkretnej branży (np. umiejętność wdrożenia i zarządzania efektywnymi rozwiązaniami chmurowymi). 

Dzięki takiemu podejściu, niechęć do tego języka obcego, powinna stracić na znaczeniu.

 

 

(Visited 889 time, 1 visit today)