Kocham sprzęt tej firmy. Jest to miłość dojrzała, długowieczna i odwzajemniona. Kocham ten sprzęt za użyteczność, wygodę działania i to coś, co czuje się dotykając urządzeń tej firmy.

Uczucie nieopisane, niezrozumiałe dla ludzi nie używających tego sprzętu. Na codzień żyje nam się całkiem dobrze. Z racji użytkowania kilku urządzeń tej firmy w domu i w pracy, mogę powiedzieć, że jest to sprzęt skrojony idealnie na moje potrzeby. Zupełnie jak ulubiony śrubokręt w rękach mechanika, czy ulubiony długopis w ręku pani pracującej na poczcie. Nigdy mnie nie zawiódł.

Aż do czasu gdy pojawiła się skaza na tym idealnym wizerunku. W ubiegłym tygodniu, mój Macbook Pro nagle zgasł. Ponieważ znamy się od dawna, wiem że Macbook też czasem się zawiesi, więc nie panikowałem. Restart – cisza. Szybkie przeszukanie Google, kilka trików z resetem pamięci jednej i drugiej – cisza. Umarł na dobre.

– Spokojnie pomyślałem. Przecież kupiłem go całkiem niedawno, w najgorszym wypadku będę przez chwilę pracował na drugim zanim ten zostanie naprawiony w ramach gwarancji.

Telefon do księgowej z pytaniem o fakturę, 5 minut i fakturka jest na mojej skrzynce email. W pomocy technicznej szukam wsparcia dla mojego produktu.

Fuck! Okazuje się, że komputer kupiłem ponad rok temu i jest już po gwarancji! Kto do cholery w dzisiejszych czasach daje tylko rok gwarancji? I jakie tutaj ma znaczenie, że kupiłem go na fakturę czy na paragon? Czy to znaczy, że Ci którzy kupili na fakturę zajeżdżają sprzęt do granic możliwości, a np. gracze „paragonowi” użytkują go delikatniej? Przecież mówimy o sprzęcie, który kosztuje prawie dwa razy tyle co sprzęt innej firmy o podobnych parametrach!

Czy kupując mercedesa też dostaje się krótszą gwarancję w porównaniu do innych na rynku, dlatego, że sprzęt jest renomowanej firmy i daje przyjemność z użytkowania?

Zadałem to pytanie człowiekowi w serwisie. Odpowiedź całkowicie mnie zaskoczyła: – „Apple to firma amerykańska i tam, 12 miesięcy to standard.

Co kogo obchodzi skąd pochodzi firma? Ważniejsze od tego jest gdzie sprzedaje i komu dostarcza swój sprzęt. Europejskim standardem są 24 miesiące gwarancji i tyle oczekuje się od firmy sprzedającej na tym rynku.

Oczywiście, mogłem do komputera przy zakupie dołożyć AppleCare i mieć gwarancję 36 miesięcy. Tylko, że nie jest to rozwiązanie problemu, bo tutaj raczej chodzi o brak dostosowania się Apple do rynku na którym sprzedają. Proponowanie płatnego rozszerzenia gwarancji do poziomu, który konkurencja oferuje w standardzie, delikatnie mówiąc jest nietaktem.

 Dlatego też przy wymianie komputera na nowy (jak i wymianie wszystkich gadżetów typu tablet, telefon, itp), obiecuję kierować się również rozumem, a nie tylko sercem i wybrać tę firmę, która oprócz świetnego wyglądu i doświadczenia oferuje również porównywalne do innych warunki gwarancyjne.

 

(Visited 651 time, 1 visit today)